niedziela, 24 stycznia 2016

Od Maksa

Brak komentarzy
- Jeśli chcesz. - uśmiechnąłem się lekko, dając jej dwie smycze. - To jest Will i Maja, rodzeństwo. - powiedziałem.
Ruszyliśmy wzdłuż parku, po pewnym czasie weszliśmy na specjalny wybieg dla psów gdzie je spuściliśmy żeby sobie pobiegali.
- Więc jakie plany na dziś? - spytałem z uśmiechem, gdy usiedliśmy na ławce.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Wyszłam już ze szkoły, a najkrótsza droga prowadziła przez park. Czekałam na odpowiedź, kiedy zauważyłam chłopaka, a dookoła niego psy, może z 4 kochane zwierzaki merdające ogonkiem. Dopiero po chwili spostrzegłam, że to Maks. Z uśmiechem podskoczyłam i zasłoniłam mu oczy
- Zgadnij kto! - Zawołałam ze śmiechem. Odwrócił się w moją stronę również z uśmiechem - Ale masz dużo towarzyszy - Kucnęłam, a psy od razu zaczęły mnie lizać
- Ze schroniska - Wyjaśnił
- Może Ci pomogę?

?

Od Maksa

Brak komentarzy
"Całe mnóstwo, kino, gokarty, paintball, spacer, ścianka?"
 Nagle usłyszałem głos ojca, przywieźli karmę i musiałem pomóc ją rozpakowywać.
- Coś jeszcze? - spytałem.
- Możesz się przejść z psami? Też wezmę parę.
Skinąłem głową, chwyciłem kilka smyczy i wziąłem parę smyczy, wtedy dostałem sms, zatrzymałem się na chwilę wyciągając telefon.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Wzięłam prysznic po czym z uśmiechem położyłam się do łóżka, takie spotkanie po latach, a do tego z uroczego chłopca stał się na prawdę przystojnym mężczyzną, jakby to powiedziały moje dawne koleżanki "Prawdziwe ciacho" Zaśmiałam się sama do siebie po czym zasnęłam. Rano ruszyłam do szkoły na pierwsze zajęcia, w sumie nie było tak źle jak mi się wydawało, myślałam że będzie więcej nauki, a skupiali się jedynie na grze, co akurat było plusem. Na ostatniej lekcji, dostałam smsa
- Hej, jakieś plany na dzisiaj? :) - Był on od Maksa, praktycznie uśmiechnęłam się sama do siebie
- Hej, w sumie to nie, a masz jakiś pomysł? 

?

Od Maksa

Brak komentarzy
Wyciągnąłem z kieszeni telefon, wbiliśmy sobie swoje numery, po czym musieliśmy się pożegnać.
- To do zobaczenia. - uśmiechnąłem się przytulając się lekko.
- Do zobaczenia. - odwzajemniła gest.
Gdy zniknęła za drzwiami swojego domu, ruszyłem w swoją stronę. Wymieniłem jeszcze wodę psom i nasypałem im karmę po czym poszedłem do domu.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Kurczowo złapałam się jego kurtki. Dobrze, że był ze mną, jakoś nigdy nie należałam do tych silnych, a z samoobrony znałam jakieś podstawy, chociaż w takim przypadku zapewne nie bardzo by to pomogło. Znowu mi pomógł, pierwszy dzień spotkania po tak długiej rozłące i już mnie ratuje
- Myślałam, że to bezpieczne miasto - Powiedziałam cicho odwracając się, aby mieć pewność, że nikt nas nie śledzi
- Jest bezpieczne, ale są miejsce w które się raczej nie chodzi, lepiej omijaj to miejsce, dobrze? - Spojrzał na mnie,a ja skinęłam jedynie głową - Gdzie mieszkasz?
- W sumie to nie daleko, dwie, trzy ulice dalej - Uśmiechnęłam się delikatnie. Jednak dobrze mówiłam, po kilku minutach byliśmy już pod moim blokiem - Dzięki za rozmowę i ratunek - Uśmiechnęłam się lekko
- Żaden problem. Może wymienimy się numerami? Będzie można się jakoś zgadać
- Pewnie - Wyciągnęłam z torebki telefon

?

Od Maksa

Brak komentarzy
Uśmiechnąłem się, kelnerka zabrała nasze już puste talerzyki i kubki, a my wyszliśmy z kawiarni. I ruszyliśmy dalej, obeszliśmy chyba całe miasto, zrobiło się już ciemno. Cóż, muszę przyznać... fajnie było pobawić się w przewodnika.
- A tam co jest? - spytała wskazując na alejkę w której słychać było muzykę.
- Tam się nie chodzi. - powiedziałem jedynie.
- Jakaś tajemnica? Dojdzie się gdzieś tamtędy?
- Do centrum, najkrótsza droga.
Dziewczyna ruszyła w tamtym kierunku, a ja podbiegłem do niej, zatrzymując.
- Nie powinniśmy tamtędy iść, tam nie jest bezpiecznie.
- Czemu? - spojrzała na mnie niezrozumiale.
- No, no. Mamy gości. I to widzę że nie byle jakich. - uśmiechnął się jakiś chłopak wyciągając rękę w stronę Taigi.
- Łapy przy sobie. - warknąłem odpychając go.
- Wyluzuj rycerzu, podzielił byś się takim cukiereczkiem. - mrugnął do niej. - Ile za numerek?
- W mordę mogę ci dać za darmo. - stwierdziłem.
- Chodźmy. - powiedziała cicho ciągnąc w przeciwnym kierunku.
Po chwili odwróciłem się za siebie aby upewnić się czy za nami nie idą.
- Dlatego tam jest niebezpiecznie. - westchnąłem.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Zastanowiłam się chwilę, w sumie chyba nigdy nie miałam nic poważnego, jeśli chodzi o jakiś związek. Jakoś ani nie było czasu, ani nic
- Ktoś tam był, ale szybko się zmył - Wzruszyłam ramionami - Nie zdradził ani nic, ale po prostu do siebie nie pasowaliśmy, to wszystko - Odłożyłam kubek
- Rozumiem - Skinął głową - Chociaż wiesz, myślałem, że masz kogoś, w końcu jesteś ładna - Delikatnie się uśmiechnął
- Dziękuje - Poczułam jak moje policzki delikatnie się rumienią

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Mieszkam z nim, bo ma problemy z kręgosłupem i nie może się za bardzo przemęczać. Ale mam już pewne mieszkanie na oku. - uśmiechnąłem się lekko.
- A jak tam w sprawach sercowych? - przechyliła lekko głowę.
- Była taka jedna, ale okazało się że w tym czasie miała jeszcze czterech innych. Od tamtego czasu, a było to jakieś... dwa lata temu, nic. - wzruszyłem lekko ramionami. - A ty? - uniosłem lekko lewy kącik ust.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Dlatego nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu, przez jakąś głupią pocztę, a mogliśmy się spotkać znacznie wcześniej, gdybyśmy tylko mieli ze sobą kontakt. Tak bardzo się zmienił, aż ciężko mi w to uwierzyć
- Wiesz - Przechyliłam delikatnie głowę - Jako dziecko byłeś uroczy...
- No dzięki - Zaśmiał się
- Teraz jesteś przystojny - Dokończyłam zdanie ze śmiechem - Rozumiem, że dalej mieszkasz z tatą? - Wzięłam to ręki kubek z kawą
- Tak, Twoi rodzice też tutaj są?
- Nie, zostali w starym mieście, tam tata ma pracę, nie opłacało im się przeprowadzać razem ze mną

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Jak nie? Przecież odpisywałem na każdy. - zmarszczyłem lekko brwi.
- Poczta w tych czasach... - westchnęła.
- A później się dziwią, że ludzie przestali do siebie listy wysłać.
Jakoś nie mogłem przestać na nią patrzeć, tak się zmieniła... aż trudno w to uwierzyć że naprawdę siedzi naprzeciw mnie, znów mogę z nią rozmawiać.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Rozejrzałam się po lokalu, wydawał się bardzo sympatyczny. Wzrokiem ponownie wróciłam do chłopaka delikatnie się uśmiechając
- Cóż mam Ci powiedzieć. Skończyłam liceum o profilu muzycznym i stwierdziłam, że dlaczego by nie iść dalej w tym kierunku - Wyjaśniłam, kiedy przyszło nasze zamówienie
- Zawsze Cię do tego pchało - Zaśmiał się cicho
- Kiedy wyjechałeś, w domu strasznie mi się nudziło, więc zaczęłam jeszcze więcej ćwiczyć. Poza tym, pisałam do Ciebie listy, na żaden mi nie odpowiedziałeś - Włożyłam do ust kawałek ciasta czekoladowego

?

sobota, 23 stycznia 2016

Od Maska

Brak komentarzy

- Jak się tu przeprowadziliśmy jakoś mnie zainspirowały. - uśmiechnąłem się.
Doszliśmy do najlepszej cukierni w mieście, bez dwóch zdań najlepszej. Zamówiliśmy po ciastku po czym usiedliśmy do stolika.
- Czym się zajmujesz?
- Chodzę do szkoły policyjnej, pomagam tacie w schronisku. - wyjaśniłem. - A teraz ty opowiadaj, co tam u ciebie. - uśmiechnąłem się opierając o stolik.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
- W sumie bardziej mam ochotę na jakieś ciastko - Wyznałam
- Rozumiem, w takim razie chodź - Pokierował mnie w odpowiednim kierunku, a ja z uśmiechem szłam obok niego
- Od dawna jeździsz na motorze? - Przechyliłam głowę - Do twarzy Ci w skórzanej kurtce - Uśmiechnęłam się

?

Od Maska

Brak komentarzy

- Najlepsza to chyba będzie taka niedaleko. - stwierdziłem po chwili namysłu.
Ruszyliśmy w danym kierunku, nie przedstawiając rozmawiać.
- Głodna? Najlepiej jeśli ty ocenisz czy najlepsza. - uśmiechnąłem się.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Zaśmiałam się słysząc jego słowa
- Zaczepiałeś każdą kobietę pytając się czy to ja? - ponownie się zaśmiałam przeczesując włosy - Chociaż prawdę mówiąc też parę razy myślałam, że widziałam Cię na ulicy
- Przynajmniej torebką nie oberwałaś - Uśmiechnął się
- No nie, mnie nie bili. Dobra, więc gdzie macie tutaj najlepszą knajpkę? W mieście będę po raz pierwszy więc wiesz, jestem zupełnie zielona

?

Od Maska

Brak komentarzy

- No pewnie, z resztą... i tak bym cię teraz tak po prostu nie zostawił. - uśmiechnąłem się. - Aleks, dzięki, kocham cię mordo. - potarmosiłem go za uchem i zapiąłem na smycz. - Tak się na ciebie patrzę i sobie myślę... nie to na pewno ona, takich oczu nie ma nikt... Ale bałem się że to znowu nie będziesz ty, znowu będę musiał czekać i że znowu oberwe torebką w łeb. - wyznałem a uśmiech nie znikał.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
- Jak mogłeś mnie nie poznać - Spojrzałam na niego z uśmiechem - Ja się nic nie zmieniłam, ale Ty, kiedyś się tak zmienił - Pociągnęłam go za włosy, dźgnęłam też w policzek i brzuch, na co jedynie się zaśmiał
- Może wstaniemy z ziemi? - Zaproponował z uśmiechem, kiedy staliśmy na nogach, wciąż nie mogłam się pozbyć uśmiechu z twarzy - Od dawna tutaj jesteś?
- Od tygodnia, będę się uczyć w szkole muzycznej - Wyjaśniłam
- Fortepian? - podniósł jedną brew
- I jeszcze śpiew - Przyznałam - Masz czas? I tak miałam zwiedzić miasto możemy się gdzieś zatrzymać, porozmawiać

?

Od Maksa

Brak komentarzy
Taiga? To może być naprawdę ona? Boshe, wszystko na to wskazuje... jest jeszcze piękniejsza niż wtedy, a myślałem że piękniejsza być już nie może.
- Taiga. - wyszeptałem i również mocno ją przytuliłem. - To ty. - zaśmiałem się cicho.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Widząc kluczyk na jego szyi nie mogłam uwierzyć, jak bardzo mógł się zmienić. Już nie był dzieckiem jakim go zapamiętałam. Teraz był cóż, niezwykle przystojnym mężczyzną
- Maks - Powiedziałam ze śmiechem - Po tylu latach - Wciąż patrzyłam na niego z uśmiechem, podczas gdy on odwiązywał mnie ze smyczy
- Skąd znasz moje imię? - Przechylił lekko głowę
- Aż tak się nie zmieniłam - Wyciągnęłam spod bluzki naszyjnik na którym było serduszko - To ja Taiga - Rzuciłam się na niego przytulając, kiedy on upadł, a ja razem z nim. - Tyle lat!

?

Od Maksa

Brak komentarzy
Uniosłem lekko jedną brew, nigdy się tak nie zachowywał.
- Aleks, co ty narobiłeś. - westchnąłem kucając koło dziewczyny i pomagając jej odplątać się ze smyczy. Aleks musnął nosem kluczyk zwisający nad moją szyją. - Nic ci się nie stało? - spytałem.
- Nie wieżę... - powiedziała nagle, uważnie się mi przyglądając a na jej twarzy zagościł uśmiech.
- Nie rozumiem. - uniosłem lekko lewy kącik ust i brew w tym samym czasie.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Nie dość, że pies był tak bardzo podobny do psa Maksa, to jeszcze miał to samo imię. Jednak... kiedy ostatni raz go widziałam wyglądał zupełnie inaczej, czy to możliwe, że aż tak się zmienił? Może.. Może w nowym mieście nie mógł mieć zwierząt i musiał go oddać? Nie, on by nigdy tego nie zrobił. Nachyliłam się do psa, ten od razu polizał mi rękę i dał się pogłaskać.
- Masz go od małego? - Zapytałam nagle, uśmiechając się lekko do psa
- Tak, co w tym dziwnego? - Spojrzał na mnie nieco podejrzliwie
- Mój przyjaciel miał, a może i ma takiego samego - Wyjaśniłam jedynie - Chociaż pewnie ciągle ma, te psy długo żyją - Uśmiechnęłam się sama do siebie. Chcąc już odejść, jednak pies pobiegł w jedną stronę, a smycz się naciągnęła przez co upadłam jak długa. Cholera, a miało wszystko pójść tak gładko

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Ja na ciebie nie wpadłem, to ty na mnie wpadłaś. Łaski bez, przeprosiny to tylko nic nie znaczące słowa, obejdzie się. - uśmiechnąłem się lekko odwracając od niej wzrok i szukając Aleksa.
Ten pies swoje lata już ma, młody nie jest, a nadal ciężko za nim nadążyć. Ale oczywiście gdy trzeba, przebiec kawałek mu się nie chce. Nagle pies trącił mnie nosem tym samym smarując dłoń w błocie.
- Fuj, Aleks, jak ty możesz? - jęknąłem niezadowolony próbując pozbyć się brudu z dłoni, dopiero teraz zauważyłem że dziewczyna nadal stoi koło nas i przygląda się Aleksowi a ten wesoło majta ogonem jak by ją znał. - Coś nie tak? - spytałem.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Mijały dni, tygodnie, miesiące a w końcu i lata.... A łańcuszek cały czas wisiał na mojej szyi
Dostałam się do szkoły muzycznej, kiedy tylko dostałam list z potwierdzeniem wręcz nie mogłam opanować swojego uśmiechu, tak dawno już o tym marzyłam, a teraz w końcu się to spełniło. Rodzice z trudem zgodzili się na moja przeprowadzkę w końcu nie jest to wcale tak blisko. Przez pierwszy tydzień, skupiałam się na dostarczeniu wszystkich ważnych papierów. Później wiadomo wszystko co związane z mieszkaniem.W końcu znalazłam trochę czasu na ogarnięcie miasta. Szłam pewnie, kiedy wpadłam na jakiegoś chłopaka. Trzymał w ręce kask. podniosłam wzrok był całkiem... Przystojny
- Aż taka mała nie jestem, żeby mnie nie widzieć - Mruknęłam poprawiając bluzę- To Ty na mnie wpadłeś, więc nie licz, że będę przepraszać - Mruknęłam

?
Znowu chamska Tai :D

Od Maksa

Brak komentarzy
Uśmiechnąłem się lekko.
- Muszę już iść. Trzymaj się. - pocałowałem ją w policzek po czym ruszyłem w stronę auta machając jej co chwilę.
Odjechaliśmy, całą drogę patrzałem się w kluczyk zastanawiając się jak to teraz będzie.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Uśmiechnęłam się widząc łańcuszek. Delikatnie wzięłam kluczyk i dałam mu go. Chce żeby też coś po mnie miał
- Ja mam serduszko, a Ty kluczyk - Uśmiechnęłam się delikatnie - Nawet jeśli bardzo się zmienimy to one ciągle będą do siebie pasować, w ten sposób się odnajdziemy
- Nie zgubię go - Zacisnął pięść z kluczykiem, a ja założyłam naszyjnik na szyi
- Ja też nie

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Poradzisz sobie, zauważyłem że ostatnio jesteś w tych sprawach coraz lepsza. - uśmiechnąłem się lekko. - To raczej ja się powinienem martwić, co zrobię bez ciebie. - stwierdziłem.
- Nie przesadzaj. - zaśmiała się.
Odsunęliśmy się od siebie nieco, chwyciłem jej dłoń po czym podałem jej naszyjnik z serduszkiem z wygrawerowanymi inicjałami T + M i kluczykiem.
- Miałem ci go dać na urodziny... ale dziś też może być.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Otwarłam drzwi i widząc Maksa od razu rzuciłam mu się na szyję. Przytulił mnie do siebie, a ja mu to oddałam z lekkim uśmiechem
- Maks - Wyszeptałam
- Muszę już jechać - Również powiedział cicho
- Co ja bez Ciebie zrobię...

?

Od Maksa

Brak komentarzy
Zostałem jeszcze kilka dni w szpitalu, po tym pojechaliśmy z tatą spakować moje rzeczy. Wszystko wpakowaliśmy do bagażnika auta, Aleks rozłożył się wygodnie na tylnym siedzeniu. Po raz ostatni pojechaliśmy pod dom Taigi aby się z nią pożegnać. Zapukałem do drzwi "Tylko się nie rozpłacz, bądź twardy, nie płacz." - powtarzałem sobie w myślach.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
- Zawsze będziesz moim najlepszym przyjaciele, nigdy o Tobie nie zapomnę - Zapewniłam ze spokojem, ponieważ mówiłam prawdę
- Będzie ciężko
- Wiem, ale damy radę...
- Kto da jak nie my - Uśmiechnął się lekko
- No właśnie
- Taiga, chodź, tata Maksa przyjechał - Moja mama stanęła w sali, razem z tatą chłopaka
- Pa Maks - Ostatni raz złapałam go za rękę

?

Od Maksa

Brak komentarzy
Ponownie wstrzymałem oddech i zamknąłem mocno oczy żeby się uspokoić.
- A co jeśli znajdziesz sobie nowego przyjaciela i zapomnisz o mnie? - spytałem wycierając nos.
- Nie zapomnę. - stwierdziła przytulając mnie.
Również ją lekko przytuliłem.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
- Przecież możemy pisać ze sobą listy, i są telefony no i - Zaczęłam starając się nie płakać, próbowałam wymyślić coś, żeby mu poprawić humor
- Ale nie będziemy się widzieć
- Coś wymyślimy, może chociaż na wakacje będziesz mógł przyjechać, albo coś...

?
Jakby co mam z.w :p

Od Maksa

Brak komentarzy
- Nic się nie ułoży, będę musiał wyjechać. Rozumiesz? Będę daleko, nie będziemy mogli się widywać! A ja tak nie chcę. - przeczesałem zdrową ręką włosy.
- Maks, nie płacz, bo ja zacznę płakać. - spojrzała na mnie smutno.
Wstrzymałem oddech po czym wytarłem oczy rękawem bluzy.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Stanęłam w progu, ze łzami w oczach, widząc jak Maks również zaczyna plakać
- Maks przykro mi - Moja mama od razu go przytuliła - Dzwoniliśmy do Twojego taty, przyjedzie i zamieszkasz z nim - Głaskała go uspokajająco po włosach
- Ale dlaczego jej nie ma? - Ponownie zaczął płakać, weszłam do środka patrząc na niego - Taiga... Ja...
- Nie płacz - Usiadłam obok niego na łóżku
- Pójdę zobaczyć czy już nie ma Twojego taty - Wyszła, a ja złapałam go za rękę
- Wszystko się ułoży - Zapewniałam

?

Od Maksa

Brak komentarzy
Przed oczami przeleciało mi całe życie a w tle słychać było szepty, zupełnie jak w filmie. Nagle ponownie stało się ciemno, otworzyłem powoli oczy, było tu jasno, biało... umarłem? Byłem tu prawie sam, poza kilkoma osobami na innych łóżkach. Nagle do sali wszedł lekarz, z mamą Taigi. Spojrzałem na swoją rękę, była jakoś dziwnie sina. Ale zaraz, gdzie moja mama? Nie leży tu, więc gdzie?
- Gdzie mama? - spytałem cicho.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Moi rodzice spojrzeli na siebie, z dziwnym wyrazem twarzy. Nie wiedziałam o co chodzi, jednak sami szybko wyjaśnili o co chodzi
- Myślisz o tym samym? - Zapytała mama
- Było strasznie czuć... Jeśli jest pijana
- Jedź lepiej za nimi, nie może dojść do tragedii - Moja mama podała mu jedynie kluczę
- Do jakiej tragedii?! O czym wy mówicie? - Spojrzałam na nich pytająco, jednak nikt mi nie odpowiedział. Tata wyszedł, a mama została ze mną. Po chwili ktoś dzwonił. Wzrok mojej mamy był...Dziwny
- Maks i jego mama mieli wypadek. Są w szpitalu...
- Trzeba tam jechać!
~~~~
W szpitalu moi rodzice rozmawiali z lekarzami i zadzwonili do jego taty
- Co z Maksem mogę do niego wejść? - Zapytałam mamy
- Nie możesz teraz Tai, widzisz jest pod kroplówką, a jego mama...Nie przeżyła... Będziecie musieli się pożegnać
- Ale...Dlaczego....Jak...
- Wyjedzie mieszkać razem z ojcem do zupełnie innego stanu
- Nie! On jest moim przyjacielem nie może wyjechać!

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Ja też. - uśmiechnąłem się.
W końcu przyjechali jej rodzice, poczęstowaliśmy ich sokiem. Siedzieliśmy razem do wieczora grając w różne gry planszowe razem z jej rodzicami. Nagle rozległo się pukanie do drzwi, była to mama.
- Maks, ubieraj się, wracamy do domu. - powiedziała stojąc w progu.
Westchnąłem pod nosem, odłożyłem kostki.
- Do widzenia. Pa. - uśmiechnąłem się lekko.
Wsiedliśmy do auta, jednak nie ruszyliśmy w stronę domu. Wyjechaliśmy z miasta.
- Gdzie jedziemy? - spytałem.
- Po psa. - odpowiedziała.
- Naprawdę?! - uśmiechnąłem się szeroko.
Mama skinęła głową, nagle poczułem coś pod nogami, była to butelka wina, pusta i chyba świeża.
- Mamo patrz, tata Taigi za nami jedzie, zatrzymaj się. - powiedziałem patrząc w lusterko, mrugał światłami, jednak ta mnie nie słuchała, jeszcze bardziej dodawała gazu. Nagle wjechaliśmy na sąsiedni pas. - Mamo uważaj!!! - krzyknąłem lecz było za późno.
Ostatnie co zobaczyłem to światła tra z naprzeciwka i odgłos klakosnu, później jak przez mgłę, czyjeś krzyki, krew i światła karetki, a później już tylko ciemność.


?

Od Taigi

Brak komentarzy
- Całkiem możliwe - Uśmiechnęłam się delikatnie - Ciekawe czy wyjdzie tęcza, co nie? - Przechyliłam głowę patrząc na niebo
- możliwe - Odwzajemnił gest - W końcu jako tako słońce świeci
- Lubię tęcze

? Właśnie nie xD

Od Maksa

Brak komentarzy
Skinąłem głową, odłożyłem sok na parapet w cieniu, po czym usiadłem koło niej na ławce.
- Martwisz się? - spytałem widząc jej minę.
- Nie, skąd. - uśmiechnęła się.
Odwzajemniłem uśmiech po czym spojrzałem w niebo.
- Chyba będzie padać. - stwierdziłem.

? Jeszcze jakiś pomysł xd

Od Taigi

Brak komentarzy
Chciałam otworzyć dom, kiedy okazało się, że jest on zamknięty. Zaskoczona spojrzałam na Maksa i ponownie na klamkę od drzwi.
- Nie mówiła, że wychodzi - Mruknęłam zaskoczona
- Tam jest jakaś kartka - Wskazał na parapet. Wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać na głos
- Tai, tata wrócił do domu wcześniej, pojechaliśmy do kilku sklepów, jeśli wrócisz wcześniej to idź na ogród, nie zajmie nam to długo - Westchnęłam chowając kartkę w tylnej kieszeni - Cóż chyba będziemy musieli na nich trochę poczekać - Ruszyłam na tył domu
- Twój tata dużo pracuje - Zauważył wyrównując ze mną kroku
- Często wraca późno do domu, i często ma jakieś delegację to prawda, ale przynajmniej mama ma pracę przed komputerem więc cały czas jest w domu

?

Od Maksa

Brak komentarzy
Uśmiechnąłem się lekko, na szybko zjadłem kanapkę, wziąłem koszyk, wzięliśmy rowery i pojechaliśmy do pobliskiego sadu, rosły tam najpiękniejsze i najsłodsze jabłka w okolicy. Ja zrywałem i podawałem Tai, a ona je łapała i wsadzała do koszyka. Kiedy uznaliśmy że wystarczy, poszliśmy po maliny, wzięliśmy też kilka gruszek. U mnie wszystko umyliśmy, obraliśmy i wrzuciliśmy do miksera. Wyszedł nam naprawdę pyszny sok, przelaliśmy go w dzbanek i ruszyliśmy do Tai.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
- Nie martw się - Uśmiechnęłam się delikatnie - Będę czekać na dole, ogarnij się - Mrugnęłam do niego wychodząc z pokoju. Usiadłam przy stole w kuchni i czekałam na chłopaka
- Chcesz coś do jedzenia? - Zapytał na co pokiwałam głową
- Jadłam u siebie. Może zerwiemy też jakieś maliny albo coś - Spojrzałam na niego, kiedy smarował sobie skibkę chleba
- Jeśli chcesz
- A chce - Zaśmiałam się

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Nie sądzę. - pokręciłem głową.
- Maks wychodzę, nie wrócę raczej na noc! Pa Taiga! - usłyszeliśmy a zaraz po tym silnik auta.
- Szkoda dnia, chodźmy do tego sadu, zrobimy własny sok i zaniesiemy go twojej mamie. - zaproponowałem z uśmiechem.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
- Spoko - Uśmiechnęłam się delikatnie - Nie sądziłam, że spotkam Twoją mamę - Wzięłam słuchawki, aby zobaczyć czego słucha
- A jest jeszcze? - Mruknął
- No nie, sama weszłam - Pokazałam mu język
- Wieczorem znowu kogoś przyprowadziła - Mruknął, a ja nieco posmutniałam odkładając słuchawki. Przytuliłam go delikatnie, w sumie pomimo iż cały czas byliśmy tak blisko jak wtedy w przedszkolu to teraz jakoś dziwnie się czułam będąc tak blisko niego. Miło, ale dziwnie... Inaczej
- Nie martw się... Może ciągle jest załamana po rozwodzie?

?
Jeśli nie są po rozwodzie to możesz usunąć ostatnie zdanie xD

Od Maksa

Brak komentarzy
Odwróciłem się w jej stronę po czym przetarłem oczy.
- Nie śpię. - westchnąłem ściągając słuchawki. - Co tam?
- Dobrze. - powiedziała podając mi zdjęcie.
- Dzięki. - uśmiechnąłem się przyglądając się mu.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
W domu po kolacji od razu poszłam do swojego pokoju. Zgrałam na komputer zdjęcia i zaczęłam je drukować. Jedną kopię zostawiłam sobie, a drugą położyłam na biurku ziewając. Położyłam się do łóżka od razu zasypiając. Od rana zjadłam szybko śniadanie i pobiegłam do Maksa. Pukając do drzwi ku mojemu zdziwieniu otwarła mi jego matka. Rzadko ją widuję
- O Taiga, wejdź - Uśmiechnęła się
- Dzień dobry - Odwzajemniłam gest ściągając trampki i wchodząc do salonu - Jest Maks? - Zapytałam cały czas trzymając zdjęcia
- Jeszcze u siebie, możesz iść, wiesz gdzie ma pokój - Wróciła do kuchni, a ja szybko po schodkach trafiłam do jego pokoju, leżał jeszcze w łóżku. Wskoczyłam obok niego
- Ej śpiochu, wstawaj

?

Od Maksa

Brak komentarzy
Skinąłem głową, pożegnaliśmy się i rozeszliśmy do swoich domów. Nadal nie było mamy, wziąłem długi prysznic po czym położyłem się do łóżka, włączyłem telewizor. Aleks położył się poło mnie i zasnął. Po pewnym czasie usłyszałem krzyki mamy i jakiegoś faceta, robili... ech. Pokręciłem głową, założyłem na uszy słuchawki żeby tego nie słyszeć i zakryłem oczy poduszką.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Zaśmiałam się, patrząc na swój dom
- Szkoda, że muszę już wracać... Czekaj - Powiedziałam nagle wyciągając aparat i przytulając się do niego, zrobiłam nam wspólne zdjęcie - Jutro wydrukuje i Ci dam - powiedziałam z uśmiechem
- Okej. To gdzie jutro? - Wskoczył na swój rower, a ja wzruszyłam ramionami
- W sumie to nie wiem, może pójdziemy do sadu na jabłka. Tylko trzeba będzie uważać na ogrodnika, kolejny raz nam tego nie puści płazem

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- No dobrze. - westchnąłem.
Złożyliśmy koc, zebraliśmy się i ruszyliśmy w drogę powrotną która zajęła nam nieco dłużej niż poprzednia, nie robiliśmy już wyścigów.
- Wakacje uważam za otwarte. - powiedzieliśmy w tym samym czasie, będąc już pod jej domem. Uśmiechnąłem się.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Uśmiechnęłam się, delikatnie się rumieniąc
- Czemu się rumienisz? - Dźgnął mnie delikatnie w bok, a ja jeszcze bardziej się zaczerwieniłam - Ej, ale to zabawne - Zaśmiał się
- To nie jest śmieszne - Nadęłam policzki jak małe dziecko - Trzeba będzie się zbierać - Westchnęłam widząc jak słonce chowa się za horyzontem - Ostatnio mama była zła jak wróciłam za późno

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Przestań. - uśmiechnąłem się lekko odchylając do tyłu i tym samym się uwalniając. - Ale moje i tak są krótsze. - dodałem.
Siedzieliśmy tak dość długo, rozmawiając, nigdy nie kończyły nam się tematy do rozmów, zawsze było coś o czym mogliśmy pogadać.
- Wiesz co, nie ścinaj ich. Ładnie ci w długich. - uśmiechnąłem się.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Zaśmiałam się widząc jego minę
- Uważaj na może włosy - Zaznaczyłam ponownie rzucając w niego chrupką - Wiesz jak ciężko jest je dokładnie umyć - Jęknęłam
- To je obetnij - Wzruszył ramionami
- Nie - Burknęłam - Podobają mi się - Zachichotałam - Zresztą, Ty też masz już długie włosy - Delikatnie pociągnęłam go za włosy pokazując mu język

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Mi też... - westchnąłem. - Ale mam jeszcze całe wakacje na wybłaganie mamy, żeby mnie przepisała. - uśmiechnąłem się lekko, co dziewczyna odwzajemniła.
Wyciągnęliśmy picie i jedzenie, patrzałem przed siebie, mrużąc lekko oczy, aż nagle z zamyślenia wyrwała mnie Tai, rzucająca we mnie chipsami.
- Hej. - zaśmiałem się oddając jej.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Zanurzyłam się w chłodnej wodzie i uśmiechnęłam delikatnie. Pływaliśmy przez kilka minut, aż wyszliśmy na nasze koce
- Boisz się? - Zapytałam nagle wycierając włosy - Wiesz, po wakacjach idziemy do gimnazjum, to już nie będzie to samo co w podstawówce
- Nie może być aż tak źle - Wzruszył ramionami - Będziemy w osobnych klasach, ale w jednej szkole, więc co przerwę będziemy się widzieć
- Dziwnie mi będzie jak nie będę siedzieć obok Ciebie w ławce - Przyznałam

?

Od Maksa

Brak komentarzy
W takim tempie, dojechaliśmy na miejsce w przeciągu kilku minut. Na ogólnej plaży była masa ludzi, dlatego też poszliśmy do miejsca które odkryliśmy razem z moim tatą i jej rodzicami gdy byliśmy mali, taka nasza mniejsza, prywatna plaża. Woda i piasek, był znacznie czystsze. Odłożyliśmy rowery, koc rozłożyliśmy w cieniu i od razu ruszyliśmy do wody, Aleks, jako nasz opiekun ruszył za nami.

?

Od Taigi

Brak komentarzy
Widząc go zaśmiałam się cicho
- Co tam batmanie? - Wyprowadziłam swój rower z podwórka i wsiadłam na niego - Wzięłam jakieś kanapki i ciastka
- Fajnie - Uśmiechnął się - To dalej, jedziemy, tylko nie zostawaj w tyle! - Ruszył, a ja zaraz za nim wyprzedzając go
- Chciałbyś! To Ty mnie nie dogonisz - Ze śmiechem zaczęliśmy się ścigać. Pomimo iż nie mamy już 5 lat, to cały czas dogadujemy się tak samo

?

Od Maksa

Brak komentarzy
Wybrałem sobie lalkę chłopca, Taiga od razu zaczęła mi o nim opowiadać.
**Kilka lat później**
Pierwszy dzień wakacji, razem z Taigą postanowiliśmy to uczcić wyjazdem nad pobliskie jezioro. Założyłem kąpielówki które wyglądały jak spodenki, koszulkę i czapkę.
Do plecaka wpakowałem ręcznik, koc i coś do picia, Tai miała wziąć coś do jedzenia. Wsiadłem na rower po czym ruszyłem w kierunku jej domu.

?

Od Taigi

Brak komentarzy

Spojrzalam na niego z uśmiechem i zachichotalam
- Tak! - Wysypalam wszystkie moje lalki - To jest moja ulubiona ma skrzydła i nimi macha! A tutaj są ubrania dla nich, będziemy je przebierać
- Dlaczego masz tego tak dużo? - Jeknal
- Bo każda jest inna - Usmiechnelam się wybierając nową sukienkę dla lalki

?

Możemy :D

Od Maksa

Brak komentarzy
Taiga odłożyła dżojstik i spojrzała smutno na ekran telewizora. Spojrzałem na nią.
- Pobawimy się tymi twoimi lalkami? - westchnąłem.
Chciałem żeby się znów uśmiechnęła, a to był jedyny pomysł jaki przyszedł mi do głowy. Ten raz, mogę to zrobić.

? Nie, starzejemy ich? ;p

Od Taigi

Brak komentarzy

- To może tą? - Podałam mu jedną grę a ten skinal głową. Długo mi zajęło zanim zrozumiałam o co dokładnie chodzi w tej grze już nie mówiąc że cały czas przegrywalam, nie lubię przegrywać - Znowu - Jeknelam niezadowolona
- Następnym razem Ci się uda
-  Głupia gra - Burknelam

?

Masz jeszcze jakiś pomysł na ten wiek? :D

Od Maksa

Brak komentarzy
- Poradzimy sobie. - machnąłem lekko ręką.
Weszliśmy do jej domu, Taiga rozłożyła przede mną kilka gier i spojrzała na mnie z uśmiechem.
- To która? - spytała.
- Dziewczyny mają pierwszeństwo. - uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

Brak komentarzy

- I co możes? - Zapytałam
- Mojej mamy nie ma, więc mogę - Z uśmiechem ruszyl w kierunku mojego domu
- Ale jak to nie ma? - Zapytałam zaskoczona
- No jest w pracy - Wzruszył ramionami - Jakie masz gly?
- Nie wiem, tata trochę mi ich dał, chyba jest mario i jakies wyscigi ale to wsystko jest trudne

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Konsola. Jak mi mama pozwoli, to przyjdę. - uśmiechnąłem się. - Idę się spytać.
- Idź. - uśmiechnęła się szeroko.
Pobiegłem w stronę domu, od razu gdy przekroczyłem próg domu zacząłem wywoływać mamę, jednak ku mojemu zdziwieniu nie było jej. No tak, pewnie jest w pracy, nic nowego... ale przynajmniej nie muszę się pytać, wróciłem do Taigi.

?

Od Taigi

Brak komentarzy

- Maks!- wolalam z uśmiechem biegnąc w dwóch kiteczkach w jego stronę - Razem z mamą zrobilysmy ciasteczka, chciałam Ci podziękować, są z czekolada w kstalcie serdusek - Podałam mu małe pudeleczko
- Dziękuję - Uśmiechnął się lekko
- A wiesz tata dał mi to takie coś gdzie można grać w gry jak się podłączy do telewizora. Przyjdzies dzisiaj? Pogramy razem, moja mama nie umie... No i ja w sumie też nie umiem

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Będę. - uśmiechnąłem się lekko. - Wracajmy już. - stwierdziłem.
Pomogłem jej wstać po czym razem wróciliśmy na plac zabaw. [...] Skończyliśmy zajęcia, przebraliśmy buty i wyszliśmy przed szkołę gdzie czekali rodzice. Usiadłem na schodach i czekałem na mamę która obiecała że po mnie przyjedzie. Jednak czas mijał, wszyscy się rozeszli a jej dalej nie było. Zaczynało się robić szaro, westchnąłem i ze spuszczoną głową ruszyłem w stronę domu. Więcej jej o nic nie poproszę...

?

Od Taigi

Brak komentarzy

- Oni byli nie mili - Przetarlam twarz dłonią
- Wiem, nie płacz Taiga - Przytulil mnie a ja pociagnelam nosem
- Jak będę duża to będziesz moim mężem - Spojrzalam na niego z lekkim uśmiechem - Będziesz? - Zapytałam po chwili wciąż siedząc na ziemi

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Hej! - krzyknąłem biegnąc w stronę Taigi. - Zostawcie ją. - zmarszczyłem lekko brwi.
- Paczta, jaki waleczny. - zaśmieli się.
- Zaraz ta piłka wyląduje na twoich jajach i nie będzie ci tak do śmiechu! - czasem warto oglądać te filmy z mamą.
Oboje się zaśmieli, wyrzucili piłkę i gdy przechodzili, popchnęli mnie, lecz szybko złapałem równowagę i również go popchnąłem. Po tym klęknąłem koło Taigi i ją przytuliłem.

?

Od Taigi

Brak komentarzy

Zasmialam się cicho, dzień na prawdę minął mi szybko i miło, nawet mama cały czas się uśmiechala. Po niedzieli nadszedł czas aby iść do przedszkola. Niestety mieliśmy jeden plac zabaw ze starszą szkołą, nie lubiłam ich.
- Wypadła piłka
- Ja pójdę - Zawolalam z uśmiechem biegnąc po małą piłkę ktora do siebie rzucalismy
- Hej a Ty tutaj czego? - Zawołał jeden uczeń ze starszej klasy
- Chciałam tylko zabrać nasa piłkę - Mówiłam cichutko wskazując palcem na poszukiwana rzecz
- Teraz to nasza piłka - ze śmiechem rzucił we mnie tak mocno że upadlam a do oczu napłynęły mi łzy - Beksa!

?

Od Maksa

Brak komentarzy
Podczas gdy czekaliśmy na Taigę i jej mamę, przebrałem się w kąpielówki i przygotowałem dla nas nasze ulubione soczki.

- Tam są takie schodki, chodź. - zapałem ją za rękę i ruszyliśmy w stronę zjeżdżali, gdy wchodziliśmy, Aleks nas wyprzedził, też podobało mu się zjeżdżanie, oboje się zaśmieliśmy.
http://45.media.tumblr.com/efb128f193c14cb3e948ca0076fe4dcc/tumblr_nq6gb546Kc1tlb56zo1_400.gif 


?

Od Taigi

Brak komentarzy

Zaczęłam skakać razem z nim
- Mamo idźmy, prose, prose, prose - Zaczęłam
- Ale Taiguś jak się mówi jak ktoś przychodzi? - Mama delikatnie się usmiechnela a ja jedynie spuscilam wzrok
- Dzień dobry - Powiedziałam cicho trzymając się za sukienkę
- Dzień dobry - Położył rękę na mojej głowie - Więc jak będzie?
- Roberta i tak nie ma, spakujemy się i kupimy jakieś lody
- Jej! - Razem z Maksem krzyknelismy razem. Zalozylam swój strój z rybkami i wzięłam kółko do pływania, tak jak mówiła mama kupiliśmy lody. Weszliśmy na podwórko a ja od razu dałam mamie koło do nadmuchania
- Robert ciągle pracuje we firmie? - Zaczął tata Maksa, podczas gdy my grzecznie czekaliśmy na moje kółko
- Proszę skarbie - Oddała mi zabawkę i razem z Maksem pobieglismy do wody podczas gdy mama zaczęła rozmowę
- Ale to duże! Jak tam wejsć?

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- No dobrze. - również się uśmiechnąłem.
Następne kilka dni minęły szybko, aż w końcu nadszedł mój upragniony weekend. Obudził mnie ładny zapach, nadciągający z kuchni. Od razu wstałem i pomaszerowałem w tamtą stronę.
- Tata! - krzyknąłem uradowany i niemal na niego wskoczyłem.
- Hej Maks! - zaśmiał się mocno mnie przytulając. - Wyrosłeś przez ten miesiąc. Zjemy śniadanie? - uśmiechnął się.
Skinąłem głową, postawił mnie na ziemi. Razem nakryliśmy śniadanie i zjedliśmy wspólnie naleśniki, było fajnie bo mama nigdy ze mną nie je i zawsze muszę to robić sam. Ubrałem się i wyszliśmy na dwór.
- Zobacz co ci przywiozłem. - pokazał mi dużą dmuchaną zjeżdżalnie.
- Wow! Nadmuchamy ją? Proszę, ploszę! - zacząłem podskakiwać w miejscu.
Ten jedynie się zaśmiał i skinął głową. Rozłożenie jej zajęło nam jakąś godzinę, była naprawdę ogromna. Jako iż mieliśmy dziś upalny dzień, nalaliśmy tam wody po czym poszliśmy do Taigi.
- Will. - uśmiechnęła się mama dziewczyny. - Dawno cię nie widziałam. - dodała.
- Takie czasy. - wzruszył lekko ramionami. - Przyszliśmy zaprosić was na kawę, ciasto i...
- I na dużą zjeżdżalnię! Nalaliśmy tam wody i możemy się z Taigą ochłodzić! - zacząłem podskakując w miejscu.

?

Od Taigi

Brak komentarzy

Zasmialam się ciągle machajac nogami
- Obiecujes mi? - Przechylilam głowę.
- Oczywiście - Mówił dumnie
- Zaraz przyjedzie tato z pracy i będzie kolacja. Maks zjesz z nami, mamy pizze - Moja mama znalazła się nagle na podwórku
- Jej! Pizza! - Zawolalam
- Nie wiem czy mi mama pozwoli - Spojrzał na ziemię
- Zaraz zadzwonie do Twojej mamy, na pewno się zgodzi - Usmiechnela się

?

Od Maksa

Brak komentarzy
- Tam daleko. - powiedziałem wskazując na lasy. - Kilkanaście tysięcy mil stąd! - niemal wykrzyczałem podskakując i malując jednocześnie dłońmi w powietrzu okrąg.
- Kiedys tam pojedziemy, prawda? - uśmiechnęła się wymachując nogami.
- Musimy. - odwzajemniłem uśmiech.

?

Od Taigi

Brak komentarzy

- Zarobimy i kupimy własny domek! - Zawolalam z radością. Ciekawe kiedy Maks się do nas wprowadzi, moglibyśmy cały czas się bawić
- Na pewno każdy by kupił nasz zamek - Uśmiechnął się od ucha do ucha
- Każdy - Skinelam zgodnie głową - Ale gdzie się sprzedaje takie zamki? W sklepie takich nigdy nie widziałam- usiadlam na drewnianym oparciu

?

piątek, 22 stycznia 2016

Od Maska

Brak komentarzy

- Fajnie, ale nie za często bo będę gruby jak ci panowie w telewizji. - oboje się zaśmieliśmy.
Po jakiejś godzinie zrobiliśmy przyzwoity zamek z fosą.
- Jesteśmy w tym dobzi, może będziemy robić takie na zamówienie. - stwierdziłem przyglądając się naszemu dziełu.

?

Od Taigi

Brak komentarzy

- Ja będę księżniczka - Powiedziałam z uśmiechem
- A ja kim?
- Możes być moim rycerzem - Podałam mu lopatke, razem zaczęliśmy kopać w piasku - Mama Ci już mówiła?
- O czym?
- Będziemy razem w przedskolu - Zasmialam się zadowolona - Będę Ci przynosic ciasteczka mamy

?

Od Maska

Brak komentarzy

- Twoja mama chyba nie jest jeszcze głucha. - stwierdziłem biorąc ostatni łyk mleka, jej mama zaśmiała się.
Dostaliśmy zabawki po czym poszliśmy do piaskownicy.
- Budujemy zamek? - spytałem klękając na piasku.

?

Od Taigi

Brak komentarzy

Z pełną buzia wzruszylam ramionami
- Mama nie lubi jak wychodzę bez niej więc chyba będziemy musieli zostać u mnie - Pomachalam nogami - Może lalki!
- Nie - Skrzywil się - To doble dla dziewczyn
- Ale nie mam samochodow - Zrobilam przykrą minę
- Masz piaskownice
- Prawda! Mamo! Das nam zabawki?! Pójdziemy za dom się bawić!
- Dobrze kochanie ale nie musisz tak krzyczeć - Usmiechnela się do nas miło

?

Od Maksa

Brak komentarzy

Uśmiechnąłem się lekko na jej słowa. Z kwiatkami uporaliśmy się raz dwa, po tym poszliśmy na obiecane ciasteczka.
- Twoja mama lobi najlepsze ciasteczka na świecie! - powiedziałem pewnie biorąc łyk mleka. - Co będziemy dzisiaj robić? - spytałem.

?
A Maks czasem R xD

Od Taigi

Brak komentarzy

- Mamo mogę isć do Maksa?- Na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Był to mój najlepszy przyjaciel
- A może Maks pomozesz nam przy kwiatkach a pozniej w nagrodę dam wam mleko i ciasteczka? Dzisiaj rano upieklam
- Te dobre? - Zapytał podchodzac do furtki
- Te, które tak uwielbiacie - Moja mama zasmiala się otwierając mu furtkę i dając parę rekawiczek. Pies od razu położył się w cieniu, a ja poprawilam kapelusz.
- Twoja mama jest super - Wyszeptal do mnie gdy razem podlewalismy kwiaty
- Jest najlepsa - Usmiechnelam się
- Szkoda że moja taka nie jest - Zmarszczyl brwi a ja go jedynie przytulilam
- Nie bądź smutasem. Zobaczys kiedys zamieskas z nami i codziennie będziemy jesć ciasteczka

?
Tak Tai nie mówi sz i ś xD

Od Maksa

Brak komentarzy

Gwałtownie usiadłem na łóżku dysząc i rozglądając się dookoła. Było ciemno, jak to w noc. Przetarłem rękawem od piżamy wilgotne od łez oczy, po czym wstałem z łóżka, Aleks od razu ruszył za mną. Poszedłem do sypialni mamy, jednak nie było jej tam. Siedziała w salonie ze stertą papierów, komputerem, butelką tej czerwonej mikstury i kieliszkiem.
- Mamo, miałem zły sen. - powiedziałem przecierając oko dłonią i łapiąc ją za rękę.
- Maks, nie jęcz. Idź spać. - rzuciła nawet na mnie nie patrząc i wyrywając swoją dłoń.
Spojrzałem na nią smutno, po czym wbiłem wzrok w ziemię. Wróciłem do swojego pokoju, znów kładąc się do łóżka. Aleks położył się koło mnie, przytuliłem go.
- Kocham tylko ciebie i Taigę. - szepnąłem, po czym zamknąłem oczy.
Następnego dnia jak zwykle byłem sam, zjadłem śniadanie, po czym poszedłem umyć zęby, ubrałem się w spodnie, koszulkę i bluzę. Zapiąłem Aleksa na smycz po czym poszliśmy na spacer, przechodziliśmy koło domu Taigi, która razem z mamą pielęgnowała kwiaty.
- Hej Maks! - zawołała kiwając mi.
- Cześć. - odpowiedziałem odmachując jej. - Dzień dobry. - dodałem kierując te słowa do jej mamy.

?

?

© Agata | WS | Big Hero 6 Disney | X X.