Zaśmiałam się, patrząc na swój dom
- Szkoda, że muszę już wracać... Czekaj - Powiedziałam nagle wyciągając aparat i przytulając się do niego, zrobiłam nam wspólne zdjęcie - Jutro wydrukuje i Ci dam - powiedziałam z uśmiechem
- Okej. To gdzie jutro? - Wskoczył na swój rower, a ja wzruszyłam ramionami
- W sumie to nie wiem, może pójdziemy do sadu na jabłka. Tylko trzeba będzie uważać na ogrodnika, kolejny raz nam tego nie puści płazem
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz