Zostałem jeszcze kilka dni w szpitalu, po tym pojechaliśmy z tatą spakować moje rzeczy. Wszystko wpakowaliśmy do bagażnika auta, Aleks rozłożył się wygodnie na tylnym siedzeniu. Po raz ostatni pojechaliśmy pod dom Taigi aby się z nią pożegnać. Zapukałem do drzwi "Tylko się nie rozpłacz, bądź twardy, nie płacz." - powtarzałem sobie w myślach.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz