- Ja na ciebie nie wpadłem, to ty na mnie wpadłaś. Łaski bez, przeprosiny to tylko nic nie znaczące słowa, obejdzie się. - uśmiechnąłem się lekko odwracając od niej wzrok i szukając Aleksa.
Ten pies swoje lata już ma, młody nie jest, a nadal ciężko za nim nadążyć. Ale oczywiście gdy trzeba, przebiec kawałek mu się nie chce. Nagle pies trącił mnie nosem tym samym smarując dłoń w błocie.
- Fuj, Aleks, jak ty możesz? - jęknąłem niezadowolony próbując pozbyć się brudu z dłoni, dopiero teraz zauważyłem że dziewczyna nadal stoi koło nas i przygląda się Aleksowi a ten wesoło majta ogonem jak by ją znał. - Coś nie tak? - spytałem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz