Mijały dni, tygodnie, miesiące a w końcu i lata.... A łańcuszek cały czas wisiał na mojej szyi
Dostałam się do szkoły muzycznej, kiedy tylko dostałam list z potwierdzeniem wręcz nie mogłam opanować swojego uśmiechu, tak dawno już o tym marzyłam, a teraz w końcu się to spełniło. Rodzice z trudem zgodzili się na moja przeprowadzkę w końcu nie jest to wcale tak blisko. Przez pierwszy tydzień, skupiałam się na dostarczeniu wszystkich ważnych papierów. Później wiadomo wszystko co związane z mieszkaniem.W końcu znalazłam trochę czasu na ogarnięcie miasta. Szłam pewnie, kiedy wpadłam na jakiegoś chłopaka. Trzymał w ręce kask. podniosłam wzrok był całkiem... Przystojny
- Aż taka mała nie jestem, żeby mnie nie widzieć - Mruknęłam poprawiając bluzę- To Ty na mnie wpadłeś, więc nie licz, że będę przepraszać - Mruknęłam
?
Znowu chamska Tai :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz