- Mieszkam z nim, bo ma problemy z kręgosłupem i nie może się za bardzo przemęczać. Ale mam już pewne mieszkanie na oku. - uśmiechnąłem się lekko.
- A jak tam w sprawach sercowych? - przechyliła lekko głowę.
- Była taka jedna, ale okazało się że w tym czasie miała jeszcze czterech innych. Od tamtego czasu, a było to jakieś... dwa lata temu, nic. - wzruszyłem lekko ramionami. - A ty? - uniosłem lekko lewy kącik ust.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz