Moi rodzice spojrzeli na siebie, z dziwnym wyrazem twarzy. Nie wiedziałam o co chodzi, jednak sami szybko wyjaśnili o co chodzi
- Myślisz o tym samym? - Zapytała mama
- Było strasznie czuć... Jeśli jest pijana
- Jedź lepiej za nimi, nie może dojść do tragedii - Moja mama podała mu jedynie kluczę
- Do jakiej tragedii?! O czym wy mówicie? - Spojrzałam na nich pytająco, jednak nikt mi nie odpowiedział. Tata wyszedł, a mama została ze mną. Po chwili ktoś dzwonił. Wzrok mojej mamy był...Dziwny
- Maks i jego mama mieli wypadek. Są w szpitalu...
- Trzeba tam jechać!
~~~~
W szpitalu moi rodzice rozmawiali z lekarzami i zadzwonili do jego taty
- Co z Maksem mogę do niego wejść? - Zapytałam mamy
- Nie możesz teraz Tai, widzisz jest pod kroplówką, a jego mama...Nie przeżyła... Będziecie musieli się pożegnać
- Ale...Dlaczego....Jak...
- Wyjedzie mieszkać razem z ojcem do zupełnie innego stanu
- Nie! On jest moim przyjacielem nie może wyjechać!
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz