- No dobrze. - westchnąłem.
Złożyliśmy koc, zebraliśmy się i ruszyliśmy w drogę powrotną która zajęła nam nieco dłużej niż poprzednia, nie robiliśmy już wyścigów.
- Wakacje uważam za otwarte. - powiedzieliśmy w tym samym czasie, będąc już pod jej domem. Uśmiechnąłem się.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz