- Nie sądzę. - pokręciłem głową.
- Maks wychodzę, nie wrócę raczej na noc! Pa Taiga! - usłyszeliśmy a zaraz po tym silnik auta.
- Szkoda dnia, chodźmy do tego sadu, zrobimy własny sok i zaniesiemy go twojej mamie. - zaproponowałem z uśmiechem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz