Uniosłem lekko jedną brew, nigdy się tak nie zachowywał.
- Aleks, co ty narobiłeś. - westchnąłem kucając koło dziewczyny i pomagając jej odplątać się ze smyczy. Aleks musnął nosem kluczyk zwisający nad moją szyją. - Nic ci się nie stało? - spytałem.
- Nie wieżę... - powiedziała nagle, uważnie się mi przyglądając a na jej twarzy zagościł uśmiech.
- Nie rozumiem. - uniosłem lekko lewy kącik ust i brew w tym samym czasie.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz