Skinąłem głową, odłożyłem sok na parapet w cieniu, po czym usiadłem koło niej na ławce.
- Martwisz się? - spytałem widząc jej minę.
- Nie, skąd. - uśmiechnęła się.
Odwzajemniłem uśmiech po czym spojrzałem w niebo.
- Chyba będzie padać. - stwierdziłem.
? Jeszcze jakiś pomysł xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz