Widząc kluczyk na jego szyi nie mogłam uwierzyć, jak bardzo mógł się zmienić. Już nie był dzieckiem jakim go zapamiętałam. Teraz był cóż, niezwykle przystojnym mężczyzną
- Maks - Powiedziałam ze śmiechem - Po tylu latach - Wciąż patrzyłam na niego z uśmiechem, podczas gdy on odwiązywał mnie ze smyczy
- Skąd znasz moje imię? - Przechylił lekko głowę
- Aż tak się nie zmieniłam - Wyciągnęłam spod bluzki naszyjnik na którym było serduszko - To ja Taiga - Rzuciłam się na niego przytulając, kiedy on upadł, a ja razem z nim. - Tyle lat!
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz